Całą noc nie spałam. Myślałam tylko o tych zielonych oczach. Szukałam odpowiedzi na swoje pytania, ale i tak nie mogłam jej znaleźć. Zmęczona dryfowaniem w swoich zbłąkanych myślach, zasnęłam dopiero nad ranem.
Obudziłam się o 8 porażona promieniami słońca. Byłam strasznie zmęczona, jednak wiedziałam, że muszę wstać i iść szukać pracy. Wstałam, umyłam się, ubrałam, zjadłam śniadanie i w ten oto sposób po 30 minutach szłam na poszukiwania.
Po 3 godzinach wędrowania po mieście. Byłam smutna. Musiałam robić to sama, ponieważ Werze mama załatwiła jakąś pracę na zamówienia. Jednak to nie było najgorsze zmartwienie. We wszystkich miejscach mieli komplet pracowników. Zrezygnowana poszłam się napić do Milkshake City. Przestałam cieszyć się tym pięknym miastem, gdyż uświadomiłam sobie, że muszę coś znaleźć bo jak nie to odchodzę ze szkoły i wracam do Polski. Otwierając drzwi zauważyłam malutką, wiszącą na nich karteczkę z napisem "przyjmę pracownika". Nie zastanawiając się ani dłużej weszłam do środka, uzyskać więcej informacji.
Po 30 minutach wybiegłam uradowana z baru. DOSTAŁAM PRACĘ!!!! Chciała to wykrzyczeć całemu światu, ale uznałam, że było by to strasznie.... żałosne. Dostałam pracę za ladą. Lepiej nie mogłam trafić. Mam przychodzić tam w tygodniu po lekcjach. Zapominając o shaku, pobiegłam podzielić się to cudowną nowiną z Werą.
Byłam już w parku. Od domu dzieliło mnie kilka metrów, gdy nagle ..... ŁUP. Wywaliłam się.
Powoli otworzyłam oczy i ujrzałam, że leże na jakimś chłopaku w kostiumie. Było widać, że to przebranie, ponieważ ukazane były tu ludzkie mięśnie. Podnosząc się zaczęłam gadkę:
-Tak bardzo cię przepraszam, ale ja jestem głupia, spieszyłam się, nie zauważyłam cię, tak bardzo mi wstyd, ja napra....
- Spokojnie nic się nie stało. Jestem Harry. Jak masz na imię? Dasz mi swój numer?
Wyciągając świstek papieru i pisząc swój numer poczułam się jak dziewczyna z tej piosenki... Vegas Girl (w sumie nie wiem dlaczego, ale tak jakoś mnie naszło).
- Miło mi cię poznać Harry. Ja jestem M....- podając chłopakowi kartkę popatrzyłam mu się w oczy i zobaczyłam, że to były te zielone soczewki, które widziałam wczoraj w nocy i, o których cały czas myślałam.
-Czy my się nie widzieliśmy wczoraj?
-To ty stałeś pod latarnią...
- To ty byłaś na balkonie. Całą noc o tobie myślałem. Gdy jest jasno też jesteś taka piękna...
-(Harry, musimy już iść)
-Przepraszam cię bardzo, ale jestem już spóźniony. Obiecaj mi jedno. Jeszcze kiedyś się spotkamy.
Idąc do domu myślałam: I mój książę z bajki pobiegł, a ja zostałam sama. Matko, jaki on jest piękny. Kurde to Harry Styles, myślałam, że to zarozumiała gwizdka, a tu kurcze takie zaskoczenie...
Przyszłam do domu i od razu poszłam spać chociaż była dopiero 13. Byłam strasznie zmęczona. Oczy zaczęły mi się zamykać, a ja tylko pomyślałam: Mam najlepszą kumpelę, mieszkanie, szkołę, pracę i na dodatek, dzisiaj spotkałam swojego księcia.... widać moja bajka się jeszcze nie kończy. I wtedy zasnęłam.
Świetne :>
OdpowiedzUsuńCuudny blog! Pisz dalej! Rozdział świetny! Dawaj mi info!
OdpowiedzUsuńWybacz ze krótko ale schodzę z kompa :(
Do następnego! :*
genialny!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy rozdział: http://famouskilljoys.blogspot.com
Boskieee <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie i liczę na szczerą opinię :)
cassie-and-one-direction.blogspot.com
SPAM
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, ale nie znalazłam zakładki.
Opowiadanie, które poruszy nawet najtwardsze serca.
Alicja- prosta dziewczyna z Polski, zostaje zmuszona do wyjazdu za granicę. W przypadkowy sposób, poznaje kogoś kto z czasem odmienia jej życie nie do poznania.
Właśnie dzięki niemu doznaje co to miłość, cierpienie i ból.
Dwójka najlepszych przyjaciół, którzy kochają jedną dziewczynę- rozpoczyna się wojna. Kto ją wygra?
Czy Harry zrozumie jak wielki popełnił błąd?
Kogo wybierze Alicja?
Miłość.
Przyjaźń.
Zaufanie.
Ból.
Wszystko na:
http://hello-in-my-world.blogspot.com/